Co dzień chodzi mi po głowie pomysłów ze sto. Lecz od wczoraj, mało kto wie, chodzi mi też TO. Jakieś dziwne towarzystwo w mej czuprynie tkwi i podgryza niecnie wszystko co się myśli mi. Czy mój przepis na karmelki, czy rakiety plan, wszystko mąci ten niewielki i bezczelny klan. Figle, żarty i dowcipy, z których znają mnie, przez wybryki tej ekipy gdzieś schowały się. Nawet wzór z matematyki, co na pamięć znam, w głowie plącze się jak dziki przez ten cały kram! Dość już chyba tej żenady, myśleć nie da się! Nie spraszałem tej brygady, by kąsała mnie. Po NITOLIC® sięgam z mamą, naszą tajną broń i psikamy butlę całą prosto w loków toń. Lokatorzy bez meldunku - żegnam zatem was! Wyjście w tamtym jest kierunku, przyszedł na was czas!